Elektroniczne oko przed tarczą

Teksańska marka SME, co trafnie oznacza „Shooting Made Easy” („Ułatwiamy Strzelanie”), oferuje szeroki wachlarz akcesoriów do broni: tarcze, laserowe naboje do przystrzeliwania oraz kamery strzeleckie, które stanowią flagowe produkty firmy. Jedną z takich serii są kamery Spot Shot, które mocuje się do okularu lunety obserwacyjnej (lub celownika optycznego przy specyficznych zastosowaniach), rejestrując obraz i przesyłając go do smartfona. To rozwiązanie sprawdza się szczególnie podczas strzelania na dużych dystansach, gdy chcesz skontrolować trafienia w tarczę. Można oczywiście skorzystać z klasycznego rozwiązania i spojrzeć przez lunetę, ale wtedy często dochodzi do zakłócenia pozycji strzeleckiej, którą trzeba ponownie ustawić. Alternatywnie można mieć kolegę jako obserwatora (spottera), który zgłasza trafienia. Spot Shot sparowany ze smartfonem możesz jednak umieścić w dogodniejszym miejscu – wystarczy rzut oka z pozycji strzeleckiej, co jest łatwiejsze, szybsze i ogranicza ryzyko rozproszenia uwagi.
Druga linia kamer, nosząca nazwę Bullseye, spełnia dla strzelca w zasadzie tę samą funkcję, ale nie wymaga lunety ani statywu. Na niej skoncentrujemy się w kolejnych akapitach.
Zdjęcie główne: Telefon można ustawić tak, by widok z kamery nie wymagał zmiany pozycji strzeleckiej.
To działa!
Bullseye to – mówiąc najprościej – kamera, którą umieszczasz bezpośrednio przed tarczą. Obraz z niej przesyłany jest bezprzewodowo za pomocą kierunkowego Wi-Fi do routera znajdującego się na Twoim stanowisku strzeleckim, a stamtąd bezpośrednio do Twojego telefonu. Dostępne są dwie wersje różniące się maksymalnym zasięgiem: Sight In Edition działa gwarantowanie do 273 metrów, podczas gdy Sniper Edition radzi sobie nawet do 1609 metrów.
Na początku byłem nieco sceptyczny co do przydatności tego produktu – szczególnie biorąc pod uwagę jego cenę. 10 508 CZK, a za wersję „snajperską” 16 346 CZK to nie są kwoty z dolnej półki. Po rozpakowaniu zaskoczyły mnie również wymiary urządzenia (360 × 95 × 160 mm), chociaż podobną, jeśli nie większą objętość zajmuje luneta z trójnogiem. Ktoś na strzelnicy rzucił żartobliwie, że „jest duże, kolorowe i brzydkie jak york”, i coś w tym jest. W praktyce jednak okazało się, że to wyjątkowo użyteczne narzędzie, które przewyższa nawet najlepsze lunety obserwacyjne.
Przede wszystkim: działa dokładnie tak, jak producent obiecuje! Bez haczyków, ograniczeń czy nieprzyjaznego interfejsu użytkownika – co dziś jest rzadkością. Jedyny minus (poza wielkością i ceną), który warto wspomnieć, to brak wskaźnika poziomu naładowania akumulatora – drobnostka. Po prostu działa, i widzisz otwory po pociskach na tarczy przy każdej odległości osiągalnej w praktyce. Ilu w Czechach jest strzelnic z osiami dłuższymi niż 1,6 km? Pada? Mróz? Upał? Żaden problem – urządzenie działa bez zaparowania. Obudowa z tworzywa sztucznego wygląda solidnie i taka też jest w dotyku. W trudnych warunkach oświetleniowych, także w całkowitej ciemności, pomaga wbudowane oświetlenie. Duży daszek skutecznie chroni przed oślepieniem przez słońce. W przeciwieństwie do lunety, obraz nie jest zniekształcany przez falowanie gorącego powietrza. W przeciwieństwie do prowizorycznych rozwiązań z fotopułapką – nie trzeba tu dodatkowo płacić za kartę SIM.
Kamera z rozłożonym nadajnikiem. Router wsuwa się w gniazdo od spodu urządzenia.
Konfiguracja na strzelnicy zajmuje zaledwie kilka minut – kamera umieszczana jest bezpiecznie przed tarczą, poniżej linii strzału.
W stanie złożonym, z routerem wsuniętym w slot, całość zajmuje niewiele więcej miejsca niż klasyczna luneta obserwacyjna ze statywem. Do transportu służy solidna torba będąca częścią zestawu.
Kolaż zdjęć z konfiguracji. Interfejs jest prosty i przyjazny użytkownikowi.Funkcje
Na ekranie widzisz trafienia w czasie rzeczywistym – jak przez lunetę obserwacyjną. Podczas zerowania celownika optycznego pomaga siatka wyświetlana na tarczy, której gęstość, kolor i grubość linii można dostosować. Dzięki temu możesz „na oko” dość precyzyjnie dokonywać korekt. Istnieje też funkcja asysty – dotykasz miejsca trafienia na ekranie, a system informuje Cię, ile kliknięć i w którą stronę należy wykonać, aby trafić „w dziesiątkę”.
Jest też funkcja wyliczania punktu środkowego na podstawie zaznaczonych trafień – i dopiero ten punkt można dalej kompensować kliknięciami. W ten sam sposób można analizować zdjęcia tarcz wykonane telefonem. Wszystkie dane można zapisywać i importować jak zwykłe zdjęcia między urządzeniami. Osobiście bardzo często strzelam serie nabojów o różnych parametrach, szukając idealnej kombinacji rodzaju i ilości prochu (grain), pocisku i głębokości jego osadzenia. Podczas jednej wizyty na strzelnicy testuję czasem dziesiątki zestawów. Bullseye pozwala mi zaoszczędzić sporo czasu – przy karabinie, w drodze do tarczy oraz przy analizie wyników. Na koniec warto wspomnieć o możliwości rywalizacji na jednej tarczy dla dwóch strzelców, którzy strzelają na zmianę. System identyfikuje ich trafienia, porównuje je i ogłasza zwycięzcę. W ofercie jest aż trzynaście trybów gier, w tym strzelecka wersja gry „statki”. Trochę głupawka, ale bardzo wciągająca.
Aplikacja informuje, ile kliknięć trzeba wykonać na wieżyczkach lunety podczas przystrzeliwania.
Jak ustawić urządzenie
Podejdź do tarczy, z tyłu kamery rozłóż nadajnik i wysuń „brzuch” z funkcją routera – włącz oba elementy. Następnie rozłóż teleskopowe nóżki i ustaw kamerę w odległości 240–440 cm przed tarczą. Wysokie tarcze mogą wymagać większego nachylenia – uzyskanego przez wydłużenie nóżek lub podłożenie czegoś pod kamerę. Teraz sparuj telefon z kamerą poprzez ustawienia Wi-Fi, uruchom aplikację (dostępna bezpłatnie na Androida i iPhone’a) i przy pomocy obrazu z kamery ustaw obiektyw tak, aby rejestrował całą tarczę. Z routerem przejdź na stanowisko strzeleckie – router ustaw w miejscu z bezpośrednią widocznością kamery. W trudnym terenie możesz użyć statywu z gwintem ¼”, który znajduje się zarówno w routerze, jak i w kamerze. W aplikacji wprowadzasz odległość do tarczy, rozmiar tarczy oraz wartość jednego kliku pokrętła regulacyjnego (rektifikacyjnego) lunety celowniczej. Możliwe są jednostki metryczne i imperialne.
Gdy już masz urządzenie w ręku, cały proces konfiguracji zajmuje około 3 minut. Jeśli chcesz korzystać z inteligentnych funkcji śledzenia trafień, ustawienie kąta obrazu na ekranie będzie wymagało odrobiny precyzji. Wi-Fi czasem nie połączy się od razu – wtedy wystarczy ponownie uruchomić aplikację. To drobnostka, która w praktyce zajmuje kilka sekund. Telefon połóż tak, aby ekran był widoczny z pozycji strzeleckiej – i możesz oddawać strzały. Im większy ekran twojego urządzenia, tym łatwiejsza i dokładniejsza obsługa. Jeśli tylko obserwujesz trafienia i korekty wykonujesz „na oko”, wystarczy ekran 4,5”. Ale do korzystania z zaawansowanych funkcji przyda się ekran przynajmniej 6” – najlepiej tablet. Dodam jeszcze, że producent informuje o możliwości zakłóceń sygnału w określonych warunkach. Osobiście nigdy się z tym nie spotkałem – nawet na jednej z czterech strzelnic, które regularnie odwiedzam, w tym jednej sąsiadującej z „lotniskiem” dla modeli RC, gdzie teoretycznie można by się spodziewać zakłóceń. Problemu nie ma również wtedy, gdy dwie kamery Bullseye pracują jednocześnie na tej samej strzelnicy – każda komunikuje się ze swoim routerem na osobnym paśmie.
Na zakończenie
Wersję Sniper Edition kamery Bullseye mogę z czystym sumieniem polecić. Wariant o słabszych parametrach ma mniejsze zastosowanie – przy dobrym wzroku trafienia w tarczę widać bezpośrednio w celowniku optycznym z powiększeniem 18x i więcej. Ale na konkretne potrzeby strzeleckie – czemu nie. „Snajperska edycja” to nie urządzenie, którego potrzebuje każdy strzelec, ale jeśli strzelasz na dystansach powyżej 300 metrów, warto ją rozważyć. Oszczędza mnóstwo czasu i upraszcza analizę wyników. Poza ceną – nie mam jej nic do zarzucenia. Gdy podliczysz, ile czasu tracisz na podejścia do tarczy i z powrotem – a to czas, za który płacisz wynajmując oś – to w dłuższej perspektywie koszt ten się zwraca. A dobra luneta obserwacyjna, która pozwoli odczytać trafienia na 500 i więcej metrów, też nie jest tania.
Kamerę SME Bullseye możesz kupić w sklepie STROBL.CZ s.r.o. Więcej informacji znajdziesz na stronie strobl.cz lub bezpośrednio u producenta na shootingmadeeasy.com.
Zaawansowana funkcja obliczania środka grupy trafień.
Kamera SME Bullseye Sniper Edition.
Źródło zdjęć: archiwum autora
Autor: Tomáš Prachař
Artykuł pierwotnie ukazał się w czasopiśmie Lovec, wydawnictwo Extra Publishing

